Aktualności

Konwencja antyprzemocowa: PiS boi się Europy

Stanowisko Rady Krajowej Partii Zieloni ws. planów wypowiedzenia Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Z niepokojem przyjmujemy informacje o planach rządu wypowiedzenia Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, ratyfikowanej przez Polskę w 2015 roku. To kolejny krok ku ograniczaniu praw kobiet pod rządami PiS i świadectwo niebywałego okrucieństwa.

W Polsce ofiarami przemocy fizycznej i przemocy seksualnej corocznie pada 800 tysięcy kobiet. Znaczna większość to ofiary przemocy domowej. Co roku z powodu przemocy w rodzinie ginie w Polsce 150 kobiet i 40 dzieci.

Według raportu Fundacji na rzecz Równości i Emancypacji Ster z 2016 roku prawie każda kobieta zetknęła się z jakąś formą przemocy seksualnej. Tylko 9 procent kobiet po ukończeniu 15. roku życia nigdy jej nie doświadczyło.

PiS wypowie konwencję antyprzemocową?

Kilkuletnia walka o podpisanie i ratyfikowanie Konwencji była symboliczna. Przeciwko prawom kobiet wytoczono najcięższe i najczęściej fałszywe argumenty.

Według polityków PiS Konwencja była sprzeczna z polskimi wartościami rodzinnymi i religijnymi. Kandydat na prezydenta Andrzej Duda zapowiadał, że „nie pozwoli sobie odebrać” „tradycyjnej roli ojca i męża”.

Obecny minister sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro w kwietniu 2014 roku stwierdził: „To jest feministyczny wymysł i twór, który ma uzasadniać ideologię gejowską. Nie trzeba sięgać po konwencję, o tym, że nie wolno bić kobiet, można przeczytać w ewangelii”.

Tymczasem Konwencja Rady Europy w sposób kompleksowy reguluje kwestie związane z przeciwdziałaniem przemocy domowej i definiuje jej najróżniejsze formy (przemoc psychiczną, nękanie, przemoc fizyczną, przemoc seksualną, w tym gwałt, przymusowe małżeństwa, okaleczanie narządów płciowych kobiet, przymusową aborcję i sterylizację, molestowanie seksualne, tzw. zbrodnie honorowe). Konwencja podkreśla, że przemoc ma płeć, a jej ofiarami padają głównie kobiety i dzieci. Dokument nakłada na państwa obowiązek zapewnienia odpowiedniej liczby schronisk dla osób doświadczających przemocy, uruchomienia całodobowego pogotowia telefonicznego dla ofiar przemocy, a przede wszystkim zagwarantowania środków budżetowych na zapobieganie przemocy domowej.

Walka z konwencją stała się też jednym ze sztandarowych kampanii Kościoła Katolickiego w Polsce. Hierarchowie skupili się przede wszystkim na wyimaginowanym zagrożeniu „gender”, dochodząc do tak kuriozalnych stwierdzeń jak to, że konwencja to „promowanie niestereotypowych ról płci to promocja homoseksualizmu i transseksualizmu”. Według Episkopatu Polski konwencja „zbudowana jest na ideologicznych i niezgodnych z prawdą założeniach, których w żaden sposób nie można zaakceptować”.

Podejmując obecnie prace nad wypowiedzeniem Konwencji PiS spłaca polityczną daninę hierarchom Kościoła.

Wrogowie kobiet argumentują, że konwencja jest niepotrzebna, bo w Polsce mamy jeden z najniższych współczynników przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. To nieprawda. W Polsce kobiety po prostu rzadziej zgłaszają organom ścigania swe krzywdy. Ze strachu, ze wstydu, z przyzwyczajenia, z polskiej tradycji. Zapisy Konwencji miały pomóc to zmienić.

Pełnomocnik rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania Adam Lipiński jest przeciwny temu, by sygnatariusze konwencji byli poddawani zewnętrznej kontroli w zakresie wdrażania jej zapisów.

To kolejny wyraz zaściankowości, strachu przed Europą i europejskimi wartościami.  

Prace nad wypowiedzeniem konwencji to walka z nowoczesnością, to próba utrwalenia patriarchalnego modelu rodziny i życia społecznego, to próba pozbawienia polskich kobiet ważnego instrumentu walki o swe prawa. Rada Krajowa Partii Zieloni uważa te próby za karygodne i haniebne.

Rada Krajowa Partii Zieloni:

  • żąda wstrzymania prac nad wypowiedzeniem Konwencji;
  • wzywa wszystkie parlamentarne i pozaparlamentarne partie opozycji do solidarnego przeciwstawienia się próbom ograniczania kobietom ich praw;
  • obiecuje, że – tak jak dotychczas – prawa kobiet będą przedmiotem naszej szczególnej uwagi. Będziemy walczyć o wstrzymanie prac nad wypowiedzeniem Konwencji, tak jak walczyliśmy o jej ratyfikację, także na forum Parlamentu Europejskiego.