Aktualności

Marsz w Obronie Polskiej Przyrody: Zieloni odpowiadają Ministerstwu Środowiska

Prawo i Sprawiedliwość oraz minister Szyszko nie bronią lasów i przyrody, tylko interesów leśników i myśliwych – pisze Partia Zieloni w odpowiedzi na nieprawdziwe zarzuty Ministerstwa Środowiska.

Rzecznik Ministerstwa Środowiska Paweł Mucha zareagował na Marsz w Obronie Polskiej Przyrody zorganizowany 21 stycznia przez Partię Zieloni w proteście przeciw dewastującej polską przyrodę i środowisko polityce prowadzonej przez partię rządzącą. Zieloni zbierają podpisy pod petycją żądając dymisji ministra środowiska Jana Szyszki.

Paweł Mucha broni ministra przypomnieniem, że „w obronie polskich lasów prof. Jan Szyszko zebrał ponad 3 mln podpisów”. Rzecznik pomija jednak fakt, że PiS zorganizował zbiórkę podpisów nie w obronie lasów publicznych, a w obronie nietykalności przywilejów korporacyjnych spółki Lasy Państwowe, bliskiej leśnikowi-ministrowi Szyszko. Te interesy są i zawsze były dla ministra Szyszki ważniejsze niż lasy jako dobro wspólne Polaków. Minister zlikwidował Państwową Radę Ochrony Przyrody jako niezależny organ doradczy złożony z naukowców przyrodników i ekologów, zniósł kontrolę nad Lasami Państwowymi w zakresie ochrony przyrody, a teraz wyrzuca Polki i Polaków z lasów, nie tylko publicznych ale też będących ich prywatną własnością, oddając je myśliwym. Przyroda, ekologia i nauki przyrodnicze są wrogami ministra środowiska i mają być główną ofiarą zmian w programie szkoły podstawowej.  

Rzecznik zarzuca Zielonym, że „wśród postulatów podnoszonych przez protestujących nie słyszał kwestii znakowania żywności genetycznie modyfikowanej, która leży na półkach polskich sklepów”. Tymczasem Polska podlega przepisom unijnym i wszelkie organizmy genetycznie modyfikowane muszą być oznaczane na etykietach sprzedawanych na polskim rynku produktów, jeżeli ich zawartość przekracza 0,9%. Zieloni wspierają wieloletnie wysiłki fundacji Zielony Instytut i Doroty Metery na rzecz wypracowania krajowego standardu dla etykiety „Produkt bez GMO”. Przypominamy również, że za obecność żywności GMO na polskim rynku nie odpowiada resort środowiska, tylko rolnictwa. Zieloni uczestniczyli w spotkaniach sejmowej Komisji Rolnictwa, aby nie dopuścić do skandalicznej próby przedłużenia przez PiS o całe cztery lata zezwolenia na import pasz z roślin genetycznie modyfikowanych i przyczynili się do skrócenia tego okresu do dwóch lat.

Rzecznik MŚ chwali się, że  „zachowaliśmy wszystkie rodzime dziko występujące gatunki zwierząt; tylko dlatego, że mądrze korzystamy z zasobów, które mamy.” Nie panie rzeczniku, wilki, rysie czy orliki grubodziobe nie są zasobem! Są jeszcze u nas tylko dzięki solidnemu systemowi ich ochrony, wdrożonemu w perspektywie i na skutek wejścia Polski do Unii Europejskiej, za co odpowiedzialne były rządy inne niż PiS. Minister Szyszko próbował już poprzednio niszczyć bezcenne mokradła i torfowiska Doliny Rospudy chronione prawem unijnym, ale nie udało mu się to dzięki wyrokowi Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Teraz ministrowi dano wolną rękę w realizacji jego katastrofalnej dla przyrody i środowiska polityki. Nie ma na to zgody!

Biuro Prasowe Partii Zieloni