Aktualności, Uchwały Rady Krajowej

Specustawa węglowodorowa groźna dla przyrody i społeczeństwa

Partia Zieloni ostro skrytykowała rządowy projekt ustawy w sprawie szczególnych zasad przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie poszukiwania, rozpoznawania, wydobywania i transportowania węglowodorów, który Ministerstwo Skarbu Państwa przesłało do konsultacji społecznych.
Specustawa węglowodorowa stanowić będzie rażące naruszenie podstawowych praw obywatelskich i zasad demokracji, podważy autonomię samorządów. W myśl ustawy działalność związana z poszukiwaniem i wydobywaniem węglowodorów niekonwencjonalnych (gaz łupkowy i ropa łupkowa) ma być wyjęta spod części obowiązujących w Polsce regulacji prawnych. Interes firm wydobywczych ma być ważniejszy niż interes społeczeństwa i środowiska.
– Specustawa węglowodorowa to zamach na demokrację. Doprowadzi do bezprawnych wywłaszczeń i chaosu przestrzennego. To zamach na autonomię samorządów – powiedziała Agnieszka Grzybek, przewodnicząca Partii Zieloni. – Firma mająca koncesję na poszukiwanie węglowodorów niekonwencjonalnych będzie mogła zająć każdą nieruchomość, decyzję w tej sprawie będzie wydawał wojewoda, a właściciele nieruchomości nie będą mieli nic do powiedzenia. Co więcej, ocena oddziaływania na środowisku nie będzie wiążąca przy wydaniu decyzji, co może doprowadzić do ogromnych i nieodwracalnych zniszczeń. Ustawa na każdym kroku uprzywilejowuje firmy poszukujące gazu łupkowego i naraża skarb państwa oraz właścicieli nieruchomości na poważne straty finansowe.

– Społeczny opór przed dewastacją środowiska i ziem uprawnych przed skutkami szczelinowania hydraulicznego jest dziś w Polsce wielką szkołą obywatelskiego zaangażowania i demokracji – powiedział Adam Ostolski, przewodniczący Partii Zieloni. – Partia Zieloni od początku wspierała protesty społeczności lokalnych takich jak Żurawlów czy Niesiołowice. Monitorujemy też kolejne zmiany w prawie. W marcu 2012 r. jako pierwsi złożyliśmy do Najwyższej Izby Kontroli wniosek o przeprowadzenie kompleksowej kontroli procesu udzielania koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce. Ogłoszony dwa lata później raport NIK w pełni potwierdził nasze zarzuty. Zabieraliśmy głos w sprawie nowelizacji prawa geologicznego i górniczego w 2013 r. Niestety, rząd PO-PSL przyzwyczaił się do tego, że może bezkarnie psuć prawo. Dlatego tym razem oprócz uwag do projektu ustawy złożymy również wniosek do Recznika Praw Obywatelskich z prośbą o monitorowanie procesu legilacyjnego w tej sprawie pod kątem możliwego naruszenia praw obywatelskich.

Pełny tekst stanowiska Rady Krajowej:

Partia Zieloni wyraża stanowczy sprzeciw wobec rządowego projektu specustawy węglowodorowej (ustawy w sprawie szczególnych zasad przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie poszukiwania, rozpoznawania, wydobywania i transportowania węglowodorów) skierowanej przez ministra skarbu do konsultacji społecznych 22 września br.
Ustawa ta, jeśli zostanie przyjęta, nada w Polsce specjalne prawa firmom wydobywczym, które chcą poszukiwać i wydobywać węglowodory niekonwencjonalne, takie jak gaz łupkowy i ropa łupkowa. Jednocześnie wyłączy tego rodzaju działalność spod części obowiązujących w Polsce uregulowań prawnych. W konsekwencji zwiększy to i tak ogromne zagrożenia dla ludzi i środowiska związane z poszukiwaniem i wydobyciem gazu łupkowego, a także stanowić będzie rażące naruszenie podstawowych praw obywatelskich i zasad demokracji, zapisanych w Konstytucji RP, prawie Unii Europejskiej i prawie międzynarodowym.
Dlaczego proponowane zmiany budzą nasz sprzeciw?
1. Ocena oddziaływania na środowisko powinna być regułą, a nie wyjątkiem
Zgodnie z proponowaną ustawą aktualne procedury dotyczące wydawania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, wydawane przez wójtów i burmistrzów lub przez Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska (RDOŚ), zostałyby przejęte przez wojewodów, a opinie RDOŚ dotyczące konieczności przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko nie będą miały charakteru wiążącego, przy czym brak decyzji wydanej w terminie będzie interpretowany zgodnie z zasadą domniemania opinii pozytywnej.
Zieloni podkreślają, że już dziś ocena oddziaływania na środowisko nie jest obowiązkowa dla odwiertów poszukiwawczych ze szczelinowaniem hydraulicznym, nawet na obszarach przyrodniczo chronionych, takich jak Natura 2000, ale gdy decyzja w tej sprawie należy do wójtów lub burmistrzów, pozytywna opinia RDOŚ jest zwykle respektowana przez organ decyzyjny. Jeśli rozwiązania zaproponowane przez rząd w specustawie zostaną przyjęte, wojewoda będzie miał prawo wydać decyzję, ignorując opinię RDOŚ. W praktyce należy się spodziewać, że ocena oddziaływania na środowisko stanie się raczej wyjątkiem niż regułą. Jest to całkowicie sprzeczne z unijną dyrektywą o ocenie oddziaływania na środowisko i z rekomendacją Komisji Europejskiej z 22 stycznia 2014 roku.

2. Organizacje społeczne i ekologiczne oraz lokalne społeczności powinny mieć prawo głosu
W aktualnej procedurze dotyczącej wydawania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach organizacje ekologiczne, w tym te reprezentujące interesy mieszkańców i mieszkanki terenu objętego wnioskiem, mają prawo (a) uczestniczyć w konsultacjach dotyczących raportów o oddziaływaniu na środowisko (gdy te powstaną), (b) odwoływać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (gdy nie powstaną), (c) uczestniczyć w postępowaniu na prawach strony. Po wejściu w życie nowej ustawy, gdy ocena oddziaływania na środowisko stanie się wyjątkiem, udział organizacji społecznych w decyzjach środowiskowych zostanie de facto wyeliminowany, co jest sprzeczne z polskim prawem wdrażającym międzynarodową Konwencję z Aarhus o dostępie do informacji, udziale społeczeństwa w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska. Specustawa dodatkowo zwiększy i tak duże zagrożenia środowiskowe związane z poszukiwaniem gazu z łupków.

3. Specustawa otwiera drogę do bezprawnych wywłaszczeń i chaosu przestrzennego
Nasz sprzeciw budzi również zawarte w projekcie ustawy prawo inwestorów do zajmowania nieruchomości położonych na terenie koncesji, również przy braku zgody ich właścicieli (art.7.1 proponowanej ustawy) oraz wyłączenie inwestycji związanych z wydobyciem węglowodorów spod ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (art. 3.1. i art.22. proponowanej ustawy).
Zniesienie nadrzędności planowania przestrzennego nad postępowaniem inwestycyjnym i dopuszczenie inwestycji na terenach przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową, usługową, pod uprawy rolne, na terenach zieleni i wód pozbawia samorządy autonomii w podejmowaniu decyzji o zagospodarowaniu podległych im obszarów, zgodnie z potrzebami społeczności lokalnych. To, że zmian w planach zagospodarowania przestrzennego i studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego nie będzie trzeba zatwierdzać uchwałą rady gminy, będzie groźnym precedensem ograniczającym uprawnienia samorządu.
Ponieważ zawiadomienia o wszczęciu postępowania w sprawie wydania decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji mają być wysyłane na adresy właścicieli nieruchomości figurujące w katastrze nieruchomości ze skutkiem doręczenia, może to uniemożliwić właścicielom uczestnictwo w postępowaniu. Cała procedura ma się zakończyć w ciągu 30 dni (art. 16 ust. 1), zatem jeżeli ktoś wyjechał na dłużej, przebywa w szpitalu, mieszka pod innym adresem niż ten wskazany w rejestrze, zostanie pozbawiony prawa do udziału w postępowaniu.
Proponowane rozwiązania stanowią rażące naruszenie podstawowych uprawnień samorządów i zasad demokracji obywatelskiej.

4. Specustawa naraża skarb państwa i właścicieli nieruchomości na poważne straty
Oburzające jest także przyznanie inwestorom prawa do nieodpłatnego zajmowania dróg publicznych, linii kolejowych i śródlądowych terenów wód powierzchniowych, jeśli wymaga tego „inwestycja w zakresie poszukiwania i rozpoznawania węglowodorów” (art.6.1, art. 40). Może to oznaczać ogromną uciążliwość dla mieszkańców, zagrozić środowisku oraz spowodować zniszczenie infrastruktury, obarczając kosztami reperacji gminy. Projektodawca tłumaczy wprawdzie, że skarb państwa zyska na rencie surowcowej, czyli opłacie, którą inwestor będzie uiszczał za wydobywane surowce, ale zyski te nie zrekompensują poniesionych w wyniku inwestycji zniszczeń. Specustawa nie reguluje kwestii odszkodowania za zniszczenia infrastruktury drogowej, śródlądowych terenów wód powierzchniowych i linii kolejowych, użyczonych nieodpłatnie, jakie powstaną na etapie poszukiwania węglowodorów. Jakby tego było mało, projekt ustawy przewiduje możliwość wyłączenia przejazdu pojazdów nienormatywnych spod przepisów w sprawie zezwoleń na przejazd pojazdów nienormatywnych (art. 12.). Będzie to skutkowało zwiększonym poziomem uciążliwości dla mieszkanek i mieszkańców (m.in. hałas, zanieczyszczenie powietrza), co może się przełożyć na pogorszenie ich stanu zdrowia i większe koszty ochrony zdrowia.
Specustawa nie zabezpiecza w wystarczającym stopniu interesów właścicieli nieruchomości położonych na terenie koncesji. Projekt ustawy zwalnia inwestorów z obowiązku przywrócenia nieruchomości do stanu poprzedniego, jeśli będzie się to dla nich wiązało z „nadmiernymi trudnościami lub kosztami”. W takim wypadku przewidziane jest wprawdzie odszkodowanie dla właściciela nieruchomości, ale jeśli nie dojdzie on do porozumienia z inwestorem (co jest wielce prawdopodobne), wówczas wysokość odszkodowania ustala wojewoda, a jego decyzja nie podlega zaskarżeniu (art. 10 ust. 4). Przepis ten w rażący sposób łamie zasadę dwuinstancyjności w postępowaniach administracyjnych (art. 15 kodeksu postępowania administracyjnego), Poszkodowany właściciel nieruchomości będzie mógł co najwyżej dochodzić swoich praw w sądzie na drodze cywilnej.
Skarb państwa jest dodatkowo narażony na koszty związane z nieprzestrzeganiem terminów w postępowaniu w sprawie wydania decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych, pozwolenia wodno-prawnego, decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji itp. – za każdy dzień zwłoki projekt ustawy przewiduje karę 1000 zł.

5. Specustawa tworzy zagrożenie dla drzew i lasów
Zgodnie z proponowaną ustawą nie będzie konieczne uzyskanie zezwolenia na usunięcie drzew i krzewów znajdujących się na terenie inwestycji (wyłączenie inwestycji w zakresie wydobywania węglowodorów spod przepisów rozdziału 4 ustawy o ochronie przyrody, z wyjątkiem art. 84-89 tej ustawy), ponieważ decyzję w tej sprawie będą podejmowali dyrektorzy okręgowych urzędów górniczych (art.25.1. proponowanej ustawy).
W przypadku odwiertów w lasach państwowych, co zdaje się być nową strategią rządu, to Lasy Państwowe mają zapewnić przygotowanie terenów pod odwierty dla wszystkich inwestorów, nie tylko polskich firm skarbu państwa, oraz ich późniejsze uporządkowanie. Stanowczo sprzeciwiamy się zarówno poświęcaniu dziedzictwa przyrodniczego dla działalności przemysłowo-wydobywczej, jak i ponoszeniu przez państwo, czyli przez nas wszystkich, kosztów tego marnotrawstwa.

6. Konsultacje społeczne w zamkniętym „klubie zwolenników” to parodia demokracji
Szokujące jest, że do konsultacji nad tą ustawą zaproszono głównie przedstawicieli przemysłu wydobywczego i organizacji pracodawców, nie zaproszono natomiast w ogóle organizacji społecznych i ekologicznych reprezentujących społeczności lokalne. Wśród 40 podmiotów zaproszonych przez ministra skarbku do konsultacji jest tylko jedna organizacja ekologiczna – Koalicja Klimatyczna.
Takie postępowanie rządu to poważne lekceważenie demokracji, odmawianie obywatelom i obywatelkom prawa głosu w fundamentalnych dla wielu z nich sprawach.
Na koniec chcemy zwrócić uwagę, że ocena skutków regulacji nie uwzględnia w ogóle potencjalnych zagrożeń związanych z proponowaną ustawą, zarówno dla środowiska, jak i dla zdrowia i społeczności lokalnych. Skupia się wyłącznie na korzyściach, a negatywne aspekty zawierają się w jednej marginalnej uwadze, że ustawa będzie miała „niewielką skalę negatywnego oddziaływania” na właścicieli gruntów i mieszkańców terenów objętych inwestycjami. Można odnieść wrażenie, że ustawa jest pisana pod dyktando grupy 50 przedstawicieli przemysłu wydobywczego, którzy mają być jej głównymi beneficjentami, a państwo – zamiast chronić interes i dobro swoich obywatelek i obywateli – chroni przede wszystkim interes firm wydobywczych, i to kosztem nas wszystkich.
Zobacz też:

Rolnicy z Żurawlowa mają prawo do czystego środowiska oraz pozostania producentami dobrej żywności 
Zieloni: Gazu nie da się pić! – wniosek Partii Zieloni do Najwyższej Izby Kontroli 
Chaos w gazie łupkowym: raport NIK potwierdza zarzuty Zielonych
Zieloni: Nie tędy droga do gazu łupkowego – opinia o projekcie nowelizacji prawa geologicznego i górniczego