Aktualności, Uchwały Rady Krajowej

Nie wybieraliśmy myśliwych! Zieloni przeciw masowym odstrzałom dzików

Chcemy lasów otwartych i bezpiecznych dla zwierząt i spacerowiczów – pisze w ostatnim stanowisku Rada Krajowa Partii Zieloni. Nie zgadzamy się na prowadzone pod pozorem walki z ASF dziesiątkujące populację odstrzały dzików i szykowane masowe odstrzały innych gatunków. Nie dla Rzeczypospolitej Myśliwskiej!

Ministerstwo Środowiska realizuje bardzo brutalną politykę, nie tylko wobec Puszczy Białowieskiej i innych cennych lasów, ale również wobec dzikich zwierząt. Polityka ta sprzyja rozwojowi myślistwa i bezkarności myśliwych,  normy na odstrzały ulegają stałemu zwiększaniu, a lista gatunków „łownych” stale się wydłuża kosztem gatunków chronionych. Liczne lobby myśliwych w Sejmie, ponad podziałami, sprzyja rozwojowi Rzeczpospolitej Myśliwskiej.

W ostatnich miesiącach gwałtownie wzrosły odstrzały dzików. Pod pozorem walki z wirusem afrykańskiego pomoru świń (ASF) w całym kraju giną tysiące zwierząt, również ciężarnych loch i młodych warchlaczków. Ministerstwo Środowiska głosi, że jedyną skuteczną metodą walki w wirusem jest radykalna redukcja populacji. Ministerstwo wraz z Rządowym Zespołem Zarządzania Kryzysowego ma zredukować populację dzików do jednego na 10 kilometrów kwadratowych na wschód od Wisły, a w pozostałej części kraju do 5 osobników na 10 kilometrów kwadratowych. W niektórych okręgach łowieckich liczba pozwoleń przekracza nawet liczbę zinwentaryzowanej populacji dzika. Co więcej, liczbowy obowiązek odstrzału otrzymały prawie wszystkie parki narodowe, w których dotąd zwierzęta czuły się bezpiecznie,

Tak duży odstrzał zwierząt i narażenie ich na stały stres i cierpienie, jest po pierwsze etycznie karygodne, ponadto może doprowadzić do eksterminacji gatunku lub jego tak drastycznego ograniczenia, że właściwe odradzanie się populacji stanie pod znakiem zapytania. Istnieje również ryzyko, wyrażone w stanowisku Państwowej Rady Ochrony Przyrody z 2015 roku (przed wymianą jej członków przez ministra Szyszkę), że w skutek wytępienia populacji polskich dzików, dziki zarażone wirusem ASF z Białorusi i Ukrainy przekroczą polską granicę, co spowoduje zwiększenie zagrożenia rozwoju choroby, a nie jej ograniczenie.

Ponadto, jak pokazują konkretne przykłady, pośrednikiem przenoszącym chorobę od dzika do hodowli świń jest sam rolnik-myśliwy, który zabijając dzika ma obowiązek go własnoręcznie wypatroszyć, przenosi martwe zwierzę i w ogóle wchodzi z nim w bardzo bliski bezpośredni kontakt. To nie dzik jest winien, że jest chory, tym bardziej, że choroba ASF u dzika nie zagraża ludziom – to rolnik-myśliwy jest winien, że chorobę przynosi z lasu do zagrody.

Czy choroba ASF jest rzeczywistym powodem wyroku śmierci wydanego na dziki w naszym kraju? Po co zarządzono odstrzał sanitarny prawie wszystkich dzików w Wielkopolskim Parku Narodowym, gdy w Wielkopolsce w ogóle nie ma ASF? A może ASF jest tylko pretekstem aby dać zarobić Polskiemu Związkowi Łowieckiemu wiele milionów złotych z pieniędzy  podatników oraz zapewnić stałe wypełnienie dziczyzną półek sklepów firmowych Lasów Państwowych ? Podobnie jak kornik drukarz był pretekstem dla masowych wycinek i sprzedaży drewna z Puszczy Białowieskiej.

Czy myśliwi będą też mieli prawo strzelać do dzików w terenach zurbanizowanych, gdzie żyje ich dziś bardzo wiele? W samej Warszawie żyje ok. pięćset dzików. Już dziś w niektórych miastach, np. we Wrocławiu, myśliwi mogą strzelać w miejskim lesie pełniącym funkcję parku. Czy myśliwi będą mieli w przyszłości prawo lub obowiązek strzelać do dzików w pobliżu placów zabaw, szkół i parkowych ławek obsadzonych przez starszych ludzi i matki z wózkami? Po tym parlamencie wszystkiego możemy się niestety spodziewać.

W ciągu ostatnich 7 lat myśliwi odstrzelili ponad 1,6 mln dzików, zarabiając na tym duże pieniądze. Na śmierci wszystkich zabitych zwierząt i ptaków PZŁ zarabia rocznie  ok. 215 milionów złotych (na przykładzie 2016 roku) – 143 miliony ze sprzedaży mięsa i 72 miliony ze sprzedaży praw do polowania –  z czego 67 milionów przeznacza się na odszkodowania łowieckie dla rolników, a 23 miliony na dokarmianie zwierząt, aby były liczne żywe cele do strzelania. Do zagospodarowania przez myśliwych zostaje więc 125 milionów złotych. Do tego doliczyć trzeba ewentualne wynagrodzenia, które myśliwi lub koła łowieckie otrzymują od państwa lub samorządów za tzw. odstrzał sanitarny, np. w województwie lubelskim 200 zł za zabicie samicy dzika o wadze powyżej 30 kg.

Ale zwierzęta łowne to nie tylko dziki, jelenie czy dzikie kaczki i gęsi. Lista zwierząt do zabicia wydłuża się wraz z kolejnymi decyzjami ministerstwa. Łosie, żubry, bobry, szakale, wiele gatunków ptaków… kto następny? Chcemy lasów otwartych i bezpiecznych dla zwierząt i spacerowiczów. Sprzeciwiamy się tak niebezpiecznej, okrutnej i nieuzasadnionej ingerencji w środowisko naturalne i dziką przyrodę.

NIE dla zawłaszczenia przez myśliwych naszej wspólnej przestrzeni życia jaką są lasy, łąki i pola!

NIE dla gwałcenia konstytucyjnego prawa własności na rzecz prawie nieograniczonego prawa do polowań!

NIE dla polowań w parkach narodowych i rezerwatach przyrody!

NIE dla obecności dzieci na polowaniach! 

NIE dla amunicji ołowiowej i stałego masowego zatruwania toksycznym ołowiem naszego środowiska życia!

NIE dla okrucieństwa wobec zwierząt używanych do szkolenia ptaków łowczych i psów myśliwskich!

NIE dla polowań zbiorowych!

NIE dla polowań na łosie, szakale, zające i dzikie ptaki!

NIE dla zabijania jeleni na rykowiskach podczas godów!

NIE dla Rzeczpospolitej Myśliwskiej! 

 

Rada Krajowa Partii Zieloni